23 listopada 2020

RECENZJA: Mydło do twarzy od Dermaglin

Super oczyszczające mydło do mycia twarzy od Dermaglin, ale... czy na pewno SUPER?

Dzisiaj recenzja, o którą w komentarzach pod jednym z filmików na TokToku, prosiło wiele z Was. Dermatologiczne mydło do mycia twarzy od Dermaglin. Zanim przejdę do recenzji- chcę zaznaczyć, że opieram się na analizie składu i nie jestem stronnicza ;-). Maseczki do twarzy od tej firmy przypadły mi do gustu, ale z mydłem sprawa ma się nieco inaczej... **Skład- według ICNI na stronie www.dermaglin.pl** *Sodium Tallowate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Kaolin Clay, Parfum, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Linalool, Hexyl Cinnamal, Geraniol, CI 77891* **NAZWA PRODUKTU:** Dermaglin. Dermatologiczne mydło do twarzy. **ZADANIE:** Produkt myjący. **CENA:** ok. 15 zł/ 100 gramów **CZY POLECAM TEN PRODUKT:** Nie. **WYJAŚNIENIE:** Jako pierwszą pozycję w składzie znajdziemy Sodium Tallowate. Jest to substancja pochodzenia zwierzęcego. Tallow oznacza łój, a Sodium Tallowate to po prostu detergent powstały w wyniku reakcji chemicznej pomiędzy tłuszczem a substancją mającą pH alkaiczne, na przykład sodą kaustyczną. Sodium Tallowate jest silnym detergentem, który gruntownie odtłuszcza cerę, czy włosy. Pozostałe środki myjące wykorzystane w tym produkcie również mają silny wpływ na barierę lipidową (tłuszczową). Możesz pomyśleć, że to idealne rozwiązanie- pozbycie się łoju w pielęgnacji cery tłustej. Ale to tak nie działa. Łój-w odpowiedniej ilości- jest potrzebny Twojej cerze, aby mogła funkcjonować prawidłowo. Jeżeli zaczniesz uporczywie go usuwać za pomocą silnie myjących środków, na przykład tego mydła, cera zacznie produkować go jeszcze więcej. A to oznacza więcej problemów. Przygotuję niebawem osobny post o tym, dlaczego uważam, że do oczyszczania twarzy powinniśmy używać jak najłagodniejszych preparatów. W produkcie znajdziemy również glinkę, która ma za zadanie absorbować nadmiar sebum. Jej zastosowanie w maseczkach to świetny krok- aplikowane raz na jakiś czas pomagają wyciągnąć nadprogramowo wyprodukowany przez gruczoły łój, dzięki czemu cera będzie delikatnie zmatowiona. Jednak zastosowanie glinki w mydle, które stworzono w większości z silnie odtłuszczających detergentów, to moim zdaniem, po prostu zły pomysł. Poza tym, w mydle znajdują się środki zapachowe, które mogą powodować reakcje alergiczne. **CO DOBREGO?** Na plus na pewno można zaliczyć ekstrakt z nasion lnu, które są bogate w dobre kwasy tłuszczowe. Zawierają też zmiękczające skórę substancje śluzowe. Len jest naprawdę wspaniałym składnikiem nie tylko kuchennym, ale także kosmetycznym. Niestety, z dobrych kwestii... to tyle. Musisz też pamiętać, że sam ekstrakt z lnu, mimo, iż jest fantastycznym składnikiem, nie sprawi, że to mydło będzie dobrym produktem do mycia twarzy. **PODSUMOWANIE** Nie polecam tego mydła do mycia twarzy. W pielęgnacji często chcemy iść na skróty, myślimy, że jeden produkt załatwi nam zdrową cerę, bez wyprysków. Niestety... Nie ma jednego kosmetyku, dzięki któremu pozbędziesz się problemów skórnych, a pielęgnacja tłustej cery na pewno nie powinna opierać się na samych produktach silnie myjących, odłuszczających, matujących. Tłusta cera jest wymagająca, potrzebuje nawilżenia, i mądrego balansu pomiędzy usuwaniem nadmiaru sebum, a jego produkcją. Zamiast mydeł, żelów, pianek opartych na silnych detergentach, proponuję dobre serum, krem, czy peeling regulujące pracę gruczołów łojowych.

Martyna

Znajdź mnie >

COPYRIGHTS © 2020 PEACHEE.ME