18 maja 2021

Samoopalacze

Odkąd poszłam po rozum do głowy i przestałam się opalać rozkochałam się w balsamach brązujących i samoopalaczach ;-). Dzisiaj opowiem Ci o tym jak to się dzieje, że samoopalacz opala, czy jest to bezpieczne, a także o moich dwóch ulubionych produktach.

Dzisiaj wiemy już na 100%, że coś takiego jak "bezpieczne" opalanie nie istnieje. Promieniowanie UV ma destrukcyjny wpływ na zdrowie i wygląd skóry. Przyczynia się do powstawania wielu różnych rodzajów raka skóry, a także powodując rozkład kolagenu- do szybszego starzenia. Krem z wysokim filtrem UV powinien być podstawą, ale... co zrobić jeżeli lubisz skórę lekko muśniętą słońcem? Jedyną alternatywą jest samoopalacz. **DHA- surowiec opalający** Najszerzej wykorzystywanym surowcem w produkcji samoopalających kosmetyków jest dihydroxyaceton (DHA). DHA to składnik, który powoduje brązowienie skóry poprzez reakcje z aminokwasami budującymi warstwę rogową naskórka, czyli pierwszą, najbardziej zewnętrzną warstwę skóry. Odkrycie jego właściwości brązujących jest bardzo ciekawe. W latach 50. XX wieku Eva Wittgenstein z Uniwersytetu w Cincinnati przeprowadzała badania z wykorzystaniem DHA jako leku na rzadką chorobę genetyczną- glikogenozę. W badaniach chorym podawano po picia wodne roztwory DHA. Podczas kuracji środek niejednokrotnie został wylany na skórę, która po kilku godzinach stawała się w tym miejscu brązowa...Widząc takie rezultaty Wittgenstein podjęła dalsze badania, których owocem na początku lat 60. był pierwszy samoopalacz! **Czy DHA jest bezpieczne?** Stosowanie kosmetyków samoopalających zawierających dihydroksyaceton jest w 100% bezpieczne, jeżeli aplikujesz je na skórę (czyli nie jesz ich, czy nie wdychasz ;-). DHA nie przenika do głębszych warstw skóry, ani tym bardziej do krwiobiegu, jak to można przeczytać w niektórych źródłach. Istnieją badania mówiące o tym, że produkty z DHA nie powinny być wdychane- dlatego lepiej omijać mgiełki samoopalające, a zamiast tego wybierać balsamy, masełka, czy pianki. Dihydroksyaceton niestety może przyczyniać się do powstawania większej ilości wolnych rodników- czyli takich "wybrakowanych" atomów tlenu, odpowiedzialnych za szybsze starzenie się skóry. Dlatego w tym czasie, kiedy używasz kosmetyków samoopalających, do pielęgnacji włącz dodatkowe produkty z antyoksydantami (chociaż latem i tak powinna być to norma). **Jaki kosmetyk wybrać?** Tak jak pisałam wyżej- najlepiej wybrać masło (które dodatkowo będzie bogate w odżywcze oleje, gdyż DHA może przesuszać skórę), balsam albo piankę. Muszę przyznać, że jeżeli chodzi o produkty samoopalające, jestem mocną tradycjonalistką- mam 2 swoje ulubione kosmetyki i trzymam się ich już od ponad 2 lat. Jednak fakt, że dzięki Wam, moja działalność na Instagramie i TikToku stała się moją pracą, zobowiązuje mnie do kolejnych testów ;-). Tak więc za jakiś czas wrócę tu z małym update'm. ***Moje ulubione produkty do samoopalania to:*** **NUMER 1** Masełko brązujące od Bielendy [\[KLIK\]][1] Ten produkt to coś wspaniałego. Pierwszy raz używając samoopalacza moja skóra nie była sucha, tylko jeszcze lepiej nawilżona. Nadaje przepiękny kolor i pachnie kakao. W składzie zawiera masło shea, a także parafinę, która stwarza na powierzchni skóry powłokę, dzięki czemu po użyciu kosmetyku, skóra nie wymaga dodatkowego nawilżania. Masło, jak to mało- jest mocno gęste, ale ja uwielbiam taką konsystencję! **NUMER 2** Balsam brązujący od Bielendy [\[KLIK\]][2] Też pozycja Bielendowa ;-). Balsam nawilża już mniej niż masełko, ale nadal uważam, że robi robotę. Nadaje skórze piękny, lekko brązowy kolor, szybko się wchłania i dobrze się rozprowdza. [1]: https://www.rossmann.pl/Produkt/Produkty-brazujace/Bielenda-Magic-Bronze-nawilzajace-maslo-brazujace-do-ciala-200ml,205725,8633 [2]: https://www.rossmann.pl/Produkt/Produkty-brazujace/Bielenda-Magic-Bronze-nawilzajacy-krem-brazujacy-do-ciala-2w1-do-jasnej-karnacji-200ml,261723,8633

Martyna

Znajdź mnie >

COPYRIGHTS © 2020 PEACHEE.ME