15 lutego 2021

Ulubieńcy Feminine – kosmetyki ratunkowe dla skóry atopowej i wrażliwej

Niniejszym przedstawiam Ci pierwszy wpis z serii o moich ulubieńcach. Będą one pojawiać się co jakiś czas i mam nadzieję, że pozwolą Ci poznać lepiej produkty, które sprawdziły się u mnie! Na początek podzielę się z Tobą kosmetykami, które zachwyciły mnie w ubiegłym roku i ratowały moją skórę, kiedy była ekstremalnie sucha i podrażniona. Sprawdzą się doskonale w przypadku atopowego zapalenia skóry, są odpowiednie również dla niemowląt i dzieci, a także bezpieczne i polecane dla kobiet w ciąży. O jaką markę chodzi?

***Eeny Meny – ultradelikatne produkty dla skóry wrażliwej i potrzebującej ukojenia*** To właśnie ta marka była dla mnie odkryciem ubiegłego roku. Ich testowanie zbiegło się w czasie z rozpoczętą kuracją u kosmetologa – więcej o historii zmagania się z problemami skórnymi przeczytasz tutaj [KLIK.][1] Moja skóra była w tym czasie bardzo uwrażliwiona i potrzebowała najdelikatniejszej pielęgnacji, bez żadnych kompozycji zapachowych, olejków eterycznych i wielu składników aktywnych. Kosmetyki Eeny Meny okazały się strzałem w dziesiątkę. Marka ta powstała z myślą o kobietach w ciąży, dzieciach, ale także osobach zmagających się z atopowym zapaleniem skóry i posiadających skórę bardzo wrażliwą. Surowce które znajdują się w składzie kosmetyków są w 98,2% naturalne, nie zawierają sztucznych kompozycji zapachowych (zastosowano je jedynie w produktach zmywalnych, jak m.in. szampon i żel do mycia, jednak w niskim stężeniu i bez zawartości potencjalnych alergenów). To za co cenię markę, to nie tylko doskonałe składy, które powstały z połączenia natury i nowoczesnych technologii, ale również za działalność edukacyjną. Akcja #profilaktycznapielegnacja jaką prowadzi marka, ma szerzyć wśród kobiet świadomość na temat zdrowia, profilaktyki oraz konieczności systematycznego samobadania piersi. Partnerem tej akcji jest Federacja Stowarzyszeń Amazonki, a dodatkowo 5 zł od każdego sprzedanego kremu ujędrniającego do biustu, jaki marka ma w ofercie (w cudownym, różowym kolorze!), zostaje przekazane tej organizacji. Ale wracając do moich ulubieńców. Jest ich więcej niż trzech, których wymienię, ale postanowiłam się skupić na produktach najbardziej uniwersalnych, takich które mogą być zbawienne dla każdej skóry, zwłaszcza w okresie zimowym. ***BALSAM S.O.S*** [Kupisz tu.][2] Stworzony dla skóry, która woła o pomoc, z różnych powodów – jest podrażniona, przesuszona, potrzebuje natychmiastowej regeneracji. Łagodzi wszelkie podrażnienia, otarcia. Jest odpowiedni do pielęgnacji skóry z egzemą, może być stosowany pod pieluszkę u dziecka. W składzie znajdziesz między innymi: - olej tamanu – to drogocenny olej, który działa jak kompres na skórę, silnie ją odżywia i wspiera regenerację naskórka - olej kukui – zmiękcza naskórek, znakomicie niweluje podrażnienia
 - masło shea gatunku nilotica – obfituje w witaminy grupy F, których mieszanka skutecznie nawilża skórę i przywraca jej elastyczność. Dla mnie to dosłownie ratunek w słoiczku. Stosuję go… praktycznie wszędzie! Suche łokcie, przesuszone i popękane pięty, wysuszone usta, spierzchnięte dłonie. To prawdziwe cudeńko, które warto mieć w swojej kosmetyczce, kiedy skóra woła o silną regenerację. Przyda się zwłaszcza zimą i w przypadku posiadania w domu osób nieletnich w pieluszce ☺ ***Ochronny balsam do ust*** [Kupisz tu.][3] Uwielbiam go! Już sam pomarańczowy kolor i delikatnie czekoladowy zapach zachęca do regularnego sięgania po niego. Doskonale regeneruje usta, smaruję nim też skórki wokół paznokci. Jak na produkt do ust, ma bardzo bogaty skład, skomponowany na bazie cennych składników aktywnych: - masło mango – doskonałe do spierzchniętych ust; nawilża, uelastycznia, wzmacnia barierę lipidową
 - olej z rokitnika – silnie nawilża, wzmacnia, regeneruje 
- olej z pestek czarnej porzeczki – wygładza, nawilża, regeneruje 
- niskocząsteczkowy hialuronian sodu - utrzymuje odpowiednie nawilżenie, zapobiega utracie wilgotności 
- woda kokosowa – bogata w minerały i witaminy
 - ekstrakt z korzenia lukrecji – tworzy ochronny parasol, który niweluje szkodliwe działanie czynników zewnętrznych Poza tym w składzie masełka znajdują się inne silnie regenerujące składniki, takie jak wosk pszczeli, skwalan czy witamina E. Dla mnie to nieodzowny towarzysz zimowych miesięcy, ale jest rewelacyjny do stosowania przez cały rok. Uwielbiam go ja i moje dzieci. Koniec ze spierzchniętymi od zimna ustami! Zużywamy już drugie, z pewnością nie ostatnie, opakowanie. ***Krem łagodzący na co dzień*** [Kupisz tu.][4] Na koniec krem, który ratował moją cerę bezpośrednio po zabiegach, między innymi tych z wykorzystaniem retinolu. Jego działanie jest ukierunkowane przede wszystkim na odbudowę prawidłowej mikroflory skóry. Nie ma zapachu, jest niezwykle delikatny, szybko się wchłania. Przynosi natychmiastową ulgę skórze podrażnionej, ściągniętej, swędzącej. W składzie zawiera alfa-glukan, będący cennym prebiotykiem oraz łagodzący podrażnienia beta-glukan, który sprawdza się w pielęgnacji cery atopowej. Dodatkowo mamy tu ekstrakt z korzenia lukrecji a także oleje: migdałowy, który dogłębnie nawilża i wygładza skórę oraz abisyński; wyrównujący koloryt, zmniejszający przebarwienia i dodający skórze naturalnego blasku. ***Co jeszcze z oferty marki szczególnie przypadło mi do gustu?*** - olejek ochronny do ciała – zimą kocham smarować skórę olejami, najlepiej taką wilgotną, bezpośrednio po kąpieli. Olejek ochronny może być bezpiecznie stosowany od 1 dnia życia dziecka, doskonały do masażu niemowlaka! A także do smarowania miejsc szczególnie podatnych na rozstępy (w składzie zawiera między innymi olej migdałowy, będącym doskonałym remedium na niechciane białe paseczki). - ochronna mgiełka UVA/UVB SPF 50 – sprawdzała się super latem! Jest wodoodporna, bardzo łatwa w użyciu i co ważne ma filtry chroniące zarówno przed promieniowaniem UVA i UVB. Jest to filtr mineralny, który dość mocno bieli (ze względu na zawartość dwutlenku tytanu w składzie), więc raczej nie stosowałabym jej do twarzy, ale do ciała u siebie i u dzieci bardzo dobrze ją wspominam. - krem ujędrniający do biustu – wspominałam o nim wcześniej w kontekście akcji #profilaktycznapielegnacja, ale sam krem również zasługuje na wyróżnienie! Nie tylko ma boski, różowy kolor, ale faktycznie działa! Nie pozostawia uczucia lepkości, uelastycznia skórę, zwiększa jej wytrzymałość na rozciąganie. Super propozycja dla przyszłych Mam, ale i dla każdej kobiety! To tyle, jeśli chodzi o produkty tej marki, które szczególnie przypadły mi do gustu. Na pewno będę chciała wypróbować jeszcze, ponoć rewelacyjny, balsam na rozstępy! Ciekawa jestem, czy miałaś już styczność z tymi produktami i jak się u Ciebie sprawdziły. Pozdrawiam i do następnego! [1]: https://www.peachee.me/beautytips/historia-mojej-cery-po-jakim-czasie-otrzymaam-trafna-diagnoze/ [2]: https://www.eenymeeny.eu/produkt/balsam-sos/ [3]: https://www.eenymeeny.eu/produkt/ochronny-balsam-do-ust/ [4]: https://www.eenymeeny.eu/produkt/krem-lagodzacy-na-co-dzien/

Magda, Feminine

Znajdź mnie >

COPYRIGHTS © 2020 PEACHEE.ME